Po niemal dwóch miesiącach postanowiłem wrócić na ten blog. Po prostu żal mi zostawiać tyle złamanych serc
Przez te dwa miesiące nieobecności wyciągnąłem bardzo wiele doświadczenia, przeanalizowałem byt tego bloga od początku aż po śpiączkę. Teraz wiem co robiłem źle, co było dobre, a co jest zajebiste.
Patrząc na statystyki oglądalności byłem zdziwiony. Przez pierwszy miesiąc nadal przychodziło ok. 50 osób dziennie. Przez drugi ok. 30.
Do powrotu skłoniło mnie przede wszystkim to, że chce sobie (i Wam) coś udowodnić. Nie powiem co, dopóki tego nie udowodnię.
Jednak żeby nie było. Na tym blogu na pewno nie znajdziecie super profesjonalnych notek. Od tego jest mój blog o seo. Na tym blogu Pyciak jest geniuszem, wizjonerem i w ogóle spoko gościem. Tak jak w życiu.
Ok to teraz mogę w spokoju ducha iść wziąć długi prysznic i przeczytać co tam zaspamowało moją skrzynkę mailową.